Boazeria MDF

Posted under panele ścienne by user on poniedziałek 13 Wrzesień 2010 at 8:28

Tradycyjna, drewniana boazeria z cienkich paneli wciąż uznawana jest za synonim kiczu i tandety. Wykończone nią wnętrze, mimo przytulności i pozytywnego wpływu drewna na mikroklimat i nastrój, nie wzbudzi zachwytu w odwiedzających nas ludziach. Co jednak, jeżeli potrzebujemy zalet takiej boazerii – i jednocześnie chcemy stworzyć nowocześnie wyglądające wnętrze?

Rozwiązaniem mogą być panele zbudowane z płyty pilśniowej – MDF. Dzięki nowoczesnym technologiom wytwarzania – z łączonych w wysokiej temperaturze i pod ciśnieniem różnokierunkowych włókien powlekanych – cechują się wysoką wytrzymałością, odpornością na warunki środowiska, są łatwe w formowaniu i bardzo proste w montażu, a na dodatek – tanie.

Duże rozmiary paneli i dowolność w ich cięciu i formowaniu oraz mnogości wzorów – boazerie MDF można dopasować do niemal każdego wnętrza i gustu. Jeżeli do zalet produktu dodamy odrobinę naszej inwencji – stworzymy zachwycające pod każdym względem wnętrze. Ciepło i zdolność do „oddychania”, jakie zapewnia wykorzystanie organicznego materiału łączy się z nowoczesnym designem, tworząc nową, ekscytującą jakość.

Technologia wytwarzania, wykorzystująca dowolne w zasadzie okleiny, zapewnia praktycznie nieskończoną liczbę kolorów i wzorów. Najpopularniejsze są te imitujące naturalne drewno i kamień, ale coraz częściej spotykamy wzory geometryczne, płaskie kolory i imitacje faktury – łatwo więc połączyć boazerię MDF do każdego wnętrza, ciekawie na przykład prezentuje się połączenie jaskrawej płyty ze stonowanym tynkiem, naprzemienne układanie płyt i innych rodzajów pokrycia czy dodatkowe ozdobienie paneli intarsją czy wycięciem, tak jak w wypadku umieszczenia tego telewizora:

Płyty MDF najlepiej sprawdzają się w pomieszczeniach suchych, na ścianach i sufitach. Montaż jest bardzo prosty, dopasowane panele układamy bezpośrednio na ścianie albo na szynach montażowych – i gotowe. W przeciwieństwie do tradycyjnej boazerii wymiana paneli jest łatwa i nie sprawia kłopotów, możemy wyjąć i wymienić pojedynczy element lub – jeżeli chcemy – całość, dodając wnętrzom pewnego dynamizmu.

Intarsja

Posted under meble,Zrób to sam by user on czwartek 9 Wrzesień 2010 at 10:51

Słowo intarsja oznacza technikę zdobniczą, polegającą na zdobieniu przedmiotów drewnianych obrazami utworzonymi poprzez łączenie różnych gatunków drewna, które umieszcza się w miejscach usuniętych z powierzchni przedmiotu fragmentów. Jest znana od starożytności, ale szczególnie bujny rozwój przeżywała w epoce renesansu i baroku. W Polsce słynne są bogato intarsjowane meble tworzone w XVIII wieku w Toruniu i Elblągu.

Dzięki bogactwu barw i odcieni, jakie przyjmują różne gatunki naszego ulubionego materiału, obrazy tworzone techniką intarsji są niezwykle dekoracyjne, a stosunkowa rzadkość, wynikająca głównie z wymaganej do tworzenia intarsji precyzji sprawia, że elementy intarsjowane są uznawane za luksusowe i elitarne, dodając naszym wnętrzom szlachetności.

Dzięki wykorzystaniu maszyn elementy intarsjowane są dzisiaj tańsze niż kiedyś, jeżeli jednak chcemy posiadać w naszym domu coś niepowtarzalnego, możemy zlecić wykonanie intarsji rzemieślnikowi – lub samemu spróbować naszych sił. Samodzielne stworzenie intarsji jest praco- i czasochłonne, wymaga precyzji i dyscypliny, ale osiągnięte efekty mogą być oszałamiające.

Profesjonaliści korzystają z włośnicy, nam jednak najlepiej będzie pracować z ostrym nożem stolarskim lub skalpelem.  Pierwsze próby prawdopodobnie będą nieudane, dlatego dobrze jest zacząć od tworzenia obrazów na luźnych, drewnianych powierzchniach bądź płytach wiórowych.

Rozpoczynamy od wykonania kolorowego projektu intarsji i jego kopii, na kartonie lub innym stosunkowo twardym podłożu. Gromadzimy odpowiednie rodzaje drewna pod postacią cienkich deseczek lub okładziny,  klej, papier ścierny i pilniki oraz bejcę i lakiery. Z kopii projektu wycinamy poszczególne części, po czym za pomocą takich wzorców starannie formujemy elementy naszego obrazu – możemy też użyć przezroczystych wzorców (folii z nadrukowanym bądź naszkicowanym wzorem, który przenosimy na odpowiedni kawałek drewna). Krawędzie szlifujemy i dopasowujemy do siebie, po czym za pomocą kleju umieszczamy w wyciętym z podstawy miejscu. Po usunięciu nadmiaru kleju i uzupełnieniu ewentualnych braków całość szlifujemy i pokrywamy – w zależności od potrzeb – bejcą, lakierami lub farbami.

Po nabraniu odpowiedniej wprawy możemy zacząć eksperymentować z elementami wypukłymi i wklęsłymi – dają one szczególnie widowiskowe efekty w dobrym oświetleniu – i zacząć przyozdabiać intarsją nasze meble lub boazerie.

Drewno w wydaniu ekstremalnym

Posted under Bez kategorii by user on czwartek 9 Wrzesień 2010 at 9:25

Drewno jest jednak materiałem uniwersalnym, o doskonałych właściwościach mechanicznych – jest wytrzymałe, elastyczne, łatwe w formowaniu i lekkie. Wielokroć w historii drewno wykorzystywane było w konstrukcjach, w których ciężko je sobie wyobrazić.

Samochód może być zbudowany ze stali, aluminium, tworzyw sztucznych – a drewno obecne w nim jest co najwyżej jako element luksusowego wystroju wnętrza. Są jednak tacy, którzy wyszli poza schematy – i z powodzeniem użyli drewna do konstrukcji całego pojazdu.

Oto dzieło ukraińskiego projektanta, Wasilija Lazarenko:

Aby zrealizować swoje marzenie sprzedał dwa zwykłe samochody, porzucił pracę i spędził w garażu ponad półtora roku. Samo zbudowanie samochodu z tysięcy dębowych części stanowi ogromne wyzwanie – a Lazarenko postanowił stworzyć unikalne połączenie nowoczesności i klasyki, dosłownie dzieląc go na dwie połowy i harmonijnie łącząc oba style.

Konstrukcja Lazarenki działa jak normalny samochód – i, po odrzuceniu niecodziennej stylistyki, wydaje się być możliwa do zaakceptowania. Co się jednak stanie, jeżeli spróbujemy posunąć się dalej i zbudować coś znacznie bardziej ekstremalnego?

Splinter to pierwszy w historii supersamochód zbudowany z drewna:

Pod wykonaną z nowoczesnej wersji sklejki karoserią kryje się silnik o mocy 700 koni mechanicznych, pozwalający osiągnąć ważącej 1134 kilogramy konstrukcji prędkość 380 kilometrów na godzinę – a od zera do setki auto rozpędza się w trzy sekundy. Wynik imponujący pod każdym względem – samochód, w którym drewniane jest nawet zawieszenie jest szybszy i lżejszy od swoich „normalnych” konkurentów – zużywając przy tym mniej paliwa. Konstruktor, Joe Harmon, twierdzi, że możliwe jest zbudowanie z drewna bolidu Formuły 1…

Przenieśmy się wyżej – w bardziej „naturalną” dla drewna sferę konstrukcji samolotów. Początki historii lotnictwa to historia konstrukcji drewnianych, jednak w latach trzydziestych gwałtowny rozwój technologiczny i wzrost prędkości maszyn sprawił, że zaczęto uznawać je za przestarzałe, a propozycje jego użycia – za śmieszne.

Na szczęście dla Aliantów konstruktorzy z firmy De Havilland nie podzielali tej opinii, a przedstawiona przez nich propozycja ciężkiego myśliwca i lekkiego bombowca miała tak dobre parametry, że została zatwierdzona do produkcji. W ciągu kilku lat wojny De Havilland Mosquito zyskał sobie uznanie tak pilotów Sprzymierzonych – którzy nazywali go „Drewnianym Cudem” – jak i Niemców, do tego stopnia, że zestrzelenie jednego z nich było cenione dwa razy wyżej niż zestrzelenie innego samolotu. Drewno i sklejka sprawiły, że maszyna była lekka, wytrzymała – i mogła być produkowana w zakładach stolarskich.

Nie bójmy się więc stosować drewna w nietypowych dla niego rolach – często bowiem okazuje się to być przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.