Oświetlenie w pracy stolarza

Posted under warsztat stolarza amatora by user on piątek 16 Grudzień 2011 at 15:27

Pisaliśmy już o sprawach stricte związanych z warsztatem pracy stolarza. Nie wspomnieliśmy jednak chyba o odpowiednim oświetleniu, które jest jednym z kluczowych elementów, które wpływają na efektywność pracy. Jakie powinno być, a jakiego unikać?

Zwykle bywa tak, zwłaszcza, jeśli mowa o stolarzach-amatorach, że warsztat znajduje się w piwnicy albo też jest jednocześnie garażem, suszarnią i pralnią (sic!). W takich warunkach trudno więc o światło słoneczne, które jest najlepszym z możliwych. W tym wypadku pozostaje więc wyposażenie miejsca pracy w takie oświetlenie, które pozwoli uniknąć błędów w pobieraniu wymiarów, czy też przycinaniu elementów w kolejnych projektach.

Zacznijmy od tego, jakie światło być nie może. A nie powinno być ani za ostre, ani za słabe. To pierwsze sprawi, że nasze oczy szybko zaczną łzawić, może dojść nawet do podrażnienia, natomiast w przypadku światła za słabego, będziemy tak usilnie wytężać wzrok, żeby coś dostrzec, że oczy szybko się zmęczą. Uniwersalnym rozwiązaniem będzie znalezienie złotego środka. Najbardziej zbliżone do światła słonecznego, a przy tym najzdrowsze dla oczu są żarówki typu LED. Oprócz tego potrzebują bardzo mało mocy, przez co są nawet 20-razy bardziej ekonomiczne, aniżeli żarówki zwykłe, czy nawet halogenowe.

Jednak wybór odpowiedniego typu żarówek to nie wszystko. Musimy jeszcze światło odpowiednio rozplanować tak, aby padało równomiernie na całej powierzchni stanowiska pracy z uwzględnieniem miejsc szczególnie ważnych (na przykład przy narzędziach stolarskich), co pozwoli na precyzyjne wykonywanie pracy. Oprócz światła górnego przyda się więc to miejscowe, czy też punktowe, w postaci np. lampki biurkowej.

Odpowiednio dobrane oświetlenie pozwoli na zaoszczędzenie czasu – praca będzie wykonywana sprawniej i efektywniej, a przecież głównie o to, w czynnościach stolarskich głównie chodzi.

Świąteczne porządki u stolarza

Posted under warsztat stolarza amatora by user on piątek 16 Grudzień 2011 at 13:00

Powoli dopadają nas przedświąteczne porządki. Mycie okien, gruntowne odkurzanie, trzepanie dywanów, wreszcie mycie i woskowanie samochodów. Okres przedświąteczny jest niesamowicie mobilizujący – dlaczego więc nie można by tego wykorzystać i nie posprzątać warsztatu stolarskiego?

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że większość stolarzy, czy to amatorów, czy prawdziwych profesjonalistów, niekoniecznie dba o ład. Pozornie tylko w tym nieładzie najłatwiej jest znaleźć potrzebne gwoździe, brakujące deski, czy inne ważne elementy i narzędzia, bez których praca w warsztacie nie jest możliwa. Dopiero, kiedy trzeba użyć któregoś z urządzeń warsztatowych, pojawia się problem – jak się do niego dostać, skoro pod nogami plączą się mniej lub bardziej potrzebne rzeczy. Trochę koloryzuję, jednak to nie znaczy, że porządek nie jest wskazany. Jak sobie poradzić z organizacją dosłownie wszystkiego w miejscu pracy?

Przydatne okażą się z pewnością mniejsze i większe pojemniki na narzędzia – tak, aby wszystkie młotki, dłuta i inne miały wyznaczone miejsce. Dla ułatwienia, każdą szufladę można opisać, choć nie będzie to chyba konieczne, jeśli do warsztatu będziemy zaglądali dość często. Świetnie sprawdzą się też wieszaki, na których umieścimy ubranie robocze i lżejsze stolarskie oprzyrządowanie (pędzle, miotełki, rękawiczki). Wszelkie większe narzędzia, których nie używamy na co dzień, najlepiej pochować w skrzyniach lub pudłach i odłożyć w jedno miejsce tak, aby nie przeszkadzały w codziennej pracy.

Na koniec ważna rada – przejrzyjmy wszystkie puszki z lakierami i farbami, worki z zaprawami i innymi specyfikami ułatwiającymi pracę. Te przeterminowane albo też prawie zużyte wyrzućmy, te, których jeszcze będziemy używać zamknijmy szczelnie i odstawmy na odpowiednią półkę. W warsztacie, w którym panuje porządek pracuje się lepiej, co docenicie już po pierwszej wizycie po wielkich świątecznych porządkach.

Jak przywrócić blask starym meblom?

Posted under meble,warsztat stolarza amatora by user on środa 23 Marzec 2011 at 13:40

Bardzo często wyrzucamy z domu meble, które noszą na sobie ślady użytkowania. Meble jak wszystko, mają to do siebie, że z czasem się starzeją. Jeżeli dbamy o nie w odpowiedni sposób zapewnimy im długie życie, lecz ono także nie będzie trwało wiecznie. Drewno co prawda jest materiałem niezwykle wytrzymałym, nie mniej jednak powłoka która je zabezpiecza z czasem traci kolor, odbarwia się i ulega uszkodzeniom mechanicznym. Czasami by przywrócić blask starym meblom wystarczy tylko zainwestować w środki do ich pielęgnacji. Nawet jeżeli powstały plamy na lakierze to są środki, które w wielu sytuacjach są w stanie je zatuszować lub zlikwidować. Drobne rysy również są w prosty sposób do wyeliminowania.

Możemy zrobić to przy pomocy specjalnych środków, które wnikają w rysę, a ponieważ posiadają one kolor drewna to skutecznie ją maskują. Na rynku dostępne są także specjalne flamastry korygujące rysy. Nie zawsze jednak jest możliwość dobrania odpowiedniego koloru. Niestety, niektórych uszkodzeń na meblach nie jesteśmy w stanie wyretuszować. Nie oznacza to jednak, że są one skazane na śmietnik czy piwnicę. Myślę, że każdy kto posiada chociaż odrobinę chęci i sprawności manualnej jest w stanie samodzielnie odnowić drewniane meble.

Dużo zależy od warstwy wykończeniowej mebla. Jeżeli jest to lakier to zadanie to będzie stosunkowo łatwe. Będziemy musieli za pomocą papieru ściernego usunąć stara warstwę lakierniczą i po dokładnym oczyszczeniu nałożyć nową. Należy w tym celu używać stosunkowo drobnego papieru, gdyż jeżeli będziemy szlifować zbyt grubym, możemy porysować drewno. Do ściągnięcia starej warstwy lakierniczej możemy użyć również środków chemicznych, które zdecydowanie ułatwią nam tą czynność. Środki do usuwania starych powłok lakierniczych nazywane są dekapantami. Nakładamy je na mebel i po odczekaniu czasu szczegółowo określonego w instrukcji danego środka, zeskrobujemy szpachelką to co pozostało po lakierze. Dekapanty najlepiej stosować na zewnątrz lub w dobrze wietrzonych pomieszczeniach, gdyż mają one ostry i dość nieprzyjemny zapach.

Po usunięciu starej warstwy i oczyszczeniu mebla możemy przystąpić do nakładania nowego lakieru. W zależności od lakieru jakiego będziemy używać, stosujemy dwie lub więcej warstw. Lakier należy nakładać jak najcieniej, albowiem zbyt gruba warstwa może doprowadzić do łuszczenia się powłoki. Kiedy cienko nałożymy pierwszą warstwę lakieru musimy zaczekać aż wyschnie a następnie bardzo drobnym papierem ją zmatowić. Ma to na celu zwiększenie przyczepności warstwy, która będzie nakładana jako druga. Po zmatowieniu powłoki nakładamy w ten sam sposób kolejne warstwy. Ostatniej warstwy nie matowimy.

Wybieramy i kładziemy panele

Posted under podłogi,warsztat stolarza amatora,Zrób to sam by user on środa 8 Grudzień 2010 at 13:38

Wybór paneli to poważna decyzja, w końcu podejmujemy ją z odpowiedzialnością na kilka lub kilkanaście kolejnych lat. To, jakie wybierzemy, jest bardzo ważne, ponieważ nie jest to zmiana, której dokonuje się co roku. Nie jest to również tania sprawa, dlatego dobrze jest się najpierw poważnie zastanowić nad tym, jakiego będą koloru, z jakiego tworzywa będą wykonane, a także nad tym, czy zdecydujemy się położyć je sami, czy zatrudnimy do tego firmę specjalizującą się w kładzeniu paneli. Wszystko zależy od naszego portfela, gustu, aranżacji mieszkania i umiejętności. Pamiętaj, dokonuj ostrożnych wyborów. To ważne.

Zwróć uwagę na to, że odpowiednio ułożone panele mogą znacznie uatrakcyjnić nasze podłogi, a także mogą stać się ozdobą całego pomieszczenia. Należy więc odpowiednio przygotować się do tej inwestycji.

Przede wszystkim, przed położeniem paneli, należy zadać sobie pytanie, w jakim pomieszczeniu będą się one znajdować i do jakich celów będzie to pomieszczenie służyć. Jeśli decydujemy się na położenie paneli w pokoju dziecięcym lub w salonie, musimy wziąć pod uwagę odporność paneli na ścieranie się. Oczywiste jest to, że są to miejsca najczęściej używane i najbardziej deptane, powierzchnia podłogi musi więc być twarda. Decydując się na opanelowanie tych miejsc, warto zastanowić się nad wyborem paneli z drewna wenge, iroko oraz jatoba. Poza twardością paneli, musimy również wziąć pod uwagę rodzaj warstwy wykańczającej. W najczęściej chodliwych pomieszczeniach dobrze, gdy podłoga jest zabezpieczona kilkoma warstwami lakieru utwardzonego promieniami UV.

Jeśli zastanawiamy się nad wyborem paneli laminowanych, musimy zdecydować się na klasę, którą będą reprezentować. Takich klas jest sześć i oczywiście, im wyższa, tym produkt lepszy. Do interesujących nas pomieszczeń korzysta się z paneli czterech klas – AC2, AC3, AC4 i AC5.

Nie można również ignorować grubości paneli. Najczęstsze rozmiary to 6, 7 i 8 milimetrów. Są również bardziej ekstrawaganckie, które mają więcej niż 8 mm. Zastanów się również nad wyborem firmy, która tworzy panele, wybierz spośród takich marek, jak Barlinek, Classen, Kronopol, Kronooryginal czy Eurofloor. To najlepsze rodzaje podłóg na polskim rynku.

Jeśli planujemy położenie paneli na ogrzewaniu podłogowym, to dobrze zdecydować się na panele drewniane, a nie samo lite drewno, ponieważ bardziej się do tego nadają. Dobrze jest jednak zastanowić nad wyborem drewna, mającego niski współczynnik skurczu i rozkurczu. Najlepsze również będą takie, które mają długi czas osiągania równowagi higroskopijnej. Dobrze spiszą się w tym momencie panele z drewna doussie, iroko, tek, merbau, jatobę, dębu i akacji.

Podczas wyboru paneli należy również wybrać odpowiedni podkład. Nie ma sensu na tym oszczędzać, ponieważ po kilku latach będziemy musieli kłaść panele od nowa, a nie jest to zbyt wygodne. Nie polecamy najtańszej pianki polietylenowej o grubości 2mm. Pamiętajcie również o folii pod panele i o tym, że kładzie się je na suche podłogi, nie można kłaść podłogi zaraz po tym, gdy wykona się wylewkę.

To chyba najważniejsze rady, które posłużą Ci w położeniu i wyborze paneli. Jeśli uznasz, że możesz to zrobić sam, bierz się do pracy ;) Jeśli jednak sądzisz, że to ponad Twoje siły, nie martw się, na pewno uda Ci się znaleźć odpowiednią firmę, która zrobi to za Ciebie bardzo szybko. Powodzenia!

Czas pracy

Posted under Bez kategorii,warsztat stolarza amatora by user on poniedziałek 15 Listopad 2010 at 11:50

Obróbka drewna przynosi wiele korzyści – dla wielu z nas stanowi jedną z najlepszych metod na odprężenie się, innym daje możliwość wyrażenia własnego „ja”, niektórzy zaś traktują ją po prostu jako metodę na zdobycie unikalnych i dopasowanych do wymagań mebli czy przedmiotów.

Jest to jednak zajęcie bardzo czasochłonne – zwłaszcza, że natura samego materiału wręcz wyklucza wszelki pośpiech (ile razy wykonywane „na szybko” szlifowanie tworzonego od miesiąca przedmiotu kończyło się ukruszeniem… sam zdziwiłem się wtedy bogactwem i zakresem posiadanego słownika). Sprawy nie ułatwia również to, że dla większości z nas stolarka to zajęcie wykonywane w wolnych od pracy i z trudnością wynegocjowanych z rodziną chwilach – przez co nawet najprostsze prace wydają się ciągnąć wiecznie.

Na większość z tych czynników nie mamy wpływu (w końcu nie zrezygnujemy z pracy czy rodziny), możemy jednak przyspieszyć nieco tempo prac dzięki zastosowaniu lepszych narzędzi oraz metod – i tutaj otwiera się przed nami cudowny świat doskonalenia tak samych siebie, jak i naszego wyposażenia.

Nie oszukujmy się – podstawą była, jest i będzie praktyka. Doświadczony stolarz amator z łatwością i wielokroć szybciej wykona to, co początkującemu zajmie wieki, nie zaniedbując przy tym precyzji i estetyki. Oprócz sprawności w posługiwaniu się narzędziami liczy się tu również znajomość drewna – chociaż uczyć się tego można przez całe życie (drewno jest w końcu materiałem żywym – a więc nie znajdziemy nigdy dwóch identycznych fragmentów), to jednak pewne zasady i zachowania pozostają niezmienne.

Oprócz wypływającej z praktyki sprawności ważne jest poszukiwanie nowych metod i idei: może się okazać, że coś, co dotychczas wykonywaliśmy w tydzień i za pomocą szeregu narzędzi można z łatwością zrobić w jeden wieczór – i to tylko za pomocą piły. Nowe, niekonwencjonalne metody – bądź przeciwnie, te stare, ale jeszcze nam nieznane – pozwolą usprawnić i przyspieszyć naszą pracę. Poszukajmy więc licznych podręczników i książek, artykułów w prasie branżowej, portali dyskusyjnych, starszych i bardziej doświadczonych stolarzy… metod zdobywania wiedzy jest wiele, większość z nich jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Kolejnym czynnikiem przyspieszającym naszą pracę będą narzędzia – przy czym nie oznacza to, że od razu musimy wydawać fortunę na wymyślne konstrukcje, których sama instrukcja obsługi rzuci nas na kolana stopniem skomplikowania. Dobry jakościowo, solidny i odpowiednio wydajny sprzęt może znacząco przyspieszyć pracę – oczywiście pod warunkiem właściwego użytkowania.

Wreszcie – wybór właściwych materiałów (czy to samego drewna, czy gotowych do montażu elementów) znacząco usprawni cały proces. Praca z dobrymi jakościowo elementami będzie również dużo przyjemniejsza – a o to przecież w tym wszystkim chodzi.

Wiedza, praktyka i odpowiednio wyposażony warsztat – w przeciwieństwie do pośpiechu – zapewnią nam wydatne i odczuwalne skrócenie czasu poświęconego na wykonywanie poszczególnych elementów – przy czym nie wpłyną negatywnie (a wprost przeciwnie) na wynik naszych działań.

Następna strona »